Kings Park
Perth
25.01.2008 - 25.01.2008
39 °C
Jest piątek 17:45. Dziś pospaliśmy dłużej, tzn ja bo Klaudiusz jak na porannego ptaszka przystało wstał skoro świt razem z Crows'ami czyli ptaszkami podobnymi do naszych kruków, które tu pełnią funkcję porannego budzika, dziwnie skrzecząco-płaczące ptaszki. Śniadanko, kawka i gotowi byliśmy na zwiedzanie Perth. Wybraliśmy się do Kings Parku.
Jego powstanie datowane jest na 1829 rok, zaraz po zasiedleniu Swan River Colony. Większość dzisiejszych terenów Kings Parku i Ogrodów Botanicznych zostało ogłoszonych jako publicznie dostępne gubernatora Jamesa Stirlinga i Generała Johna Septimusa Roe.
W 1872 gubernator Frederick Weld i generał Malcolm Fraser wytyczyli 175ha z dostępnych 1831ha jako Publiczny Park. 1980 roku park został powiększony o dodatkowy obszar i obecnie zajmuje 400.6ha.
W 1980 roku kiedy premierem Wester Australii był John Forrest, park został ogrodzony. Ukończono również głowną drogę biegnącą przez park Perth Park Road. Poszczególne fragmenty nazwano Fraser Avenue, Forest Drive i Poole Avenue.
Forrest zmienił nazwę parku w 1895r. na The Perth Park. Nazwa została ostatecznie zmieniona w 1901 roku na Kings Park na cześć Króla Edwarda VII, który wstąpił na tron brytyjski.
Idea, która przyświecała Johnowi Forrestowi, żeby nawet za sto lat dzieci mogły zobaczyć jakia kiedyś istniała roślinność przetrwała do dzisiaj. Przepiekny, bardzo rozległy park z niezliczoną ilością krzewów banksia, baobabami, bougen villiami i soczyście zieloną trawką, na której można sobie spokojnie siąść i odpcząć w cieniu eukaliptusowego drzewa. 


Niestety upał tego dnia dawał się nam we znaki, temperatura dobijała do czterdziestej kreski, a w słońcu odczuwaliśmy jakby smażenie na patelni.
Woda do picia i krem do opalania to dwie rzeczy, o których tu nie można pod żadnym pozorem zapominać. Pomimo temperatury byliśmy bardzo szczęśliwi, widoki jakie rozciagały się wokół nas były malowniczo piękne. 
Z wysuniętego punktu widokowego ukazała się nam w całej swojej krasie panorama Perth.
Flora nie jest tu aż tak różna od tej, ktorą widzieliśmy do tej pory. Poprostu jest tu więcej słomkowego koloru. Przypominam, że tu jest środek lata i od 40 dni nie padał deszcz .
Ciocia z wujkiem zabrali nas na przepyszne red curry i kurczaka w sosie czosnkowym do Han's Cafe. Najedzeni i zmęczeni upalem przyjechalismy do domu i z wielką ulgą, wszyscy wskoczyliśmy do basenu na odświeżającą kąpiel. Teraz siedzimy sobie nad zacienionym już basenem, nasze ciała owiewa wiatr..... no cóż dla mnie to wymarzone miejsce na ziemi. Jest nam tu wszystkim bardzo dobrze.
Wysłane przez Agnieszkas 25.01.2008 17:45 Kategoria Australia








Chyba musicie się zdecydować które miejsce na ziemi jest tym Waszym wymarzonym. Z tego co kojarzę chyba już macie takich 2 lub 3?
29.01.2008 przez pkulisz